Najmniejszy wcześniak w historii szpitala na Pomorzanach wychodzi do domu - 400 gramów i 30 cm na starcie.
Szymek urodził się w 25. tygodniu ciąży i jest najmniejszym jak do tej pory wcześniakiem urodzonym w szpitalu klinicznym nr 2 na Pomorzanach. Dziś waży ponad 2,5 kg i w pełni sił wraca z mamą do domu.
Ciąża pani Kamili przebiegała bezproblemowo, jednak w 25. tygodniu ciąży pojawiło się u niej bardzo wysokie ciśnienie, białkomocz, cukrzyca. Z Kołobrzegu trafiła do Kliniki Położnictwa i Ginekologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 2 PUM w Szczecinie.
Stan ciężarnej ustabilizował się, ale po kilku dniach trzeba było rozwiązać ciążę ze wskazań położniczych – dziecko nie rosło i wystąpiło zagrożenie jego życia. Szymon przyszedł na świat 27 września 2017 roku przez cesarskie cięcie (planowe rozwiązanie miało nastąpić 4 stycznia 2018). Był skrajnym wcześniakiem, urodzonym w 25. tygodniu ciąży, miał 30 cm długości i ważył 400 gramów (dziecko w tym tygodniu ciąży powinno ważyć 2 razy tyle). Mieścił się w dłoni. Stan maluszka był ciężki – od razu trafił na oddział intensywnej terapii Kliniki Patologii Noworodka USK-2. Przez dziewięć tygodni był podłączony do respiratora, potem przez dwa tygodnie wymagał nieinwazyjnego wsparcia oddechowego. Jak często się zdarza u takich małych wcześniaków – wystąpiła u niego retinopatia. Szymek jest już po dwóch zabiegach laseroterapii, podano mu także lek dogałkowo (1. raz w Szczecinie u tak małego wcześniaka).
Do domu wyjdzie najprawdopodobniej w tym tygodniu. Dziś wygląda już jak „duży noworodek” – waży ponad 2,5 kg i jest w dobrym, stabilnym stanie. Przez rok będzie pod stałą opieką poradni patologii noworodka i poradni okulistycznej dla wcześniaków USK-2. Czekają go także wizyty u neurologa i rehabilitacja ruchowa.
Przez prawie 4 miesiące był pod opieką całego zespołu Kliniki Patologii Noworodka. Ale w jego dojściu do zdrowia, co bardzo podkreślają lekarze i położne, ogromną rolę odegrała mama. Jej obecność i mleko były dla Szymka najlepszym lekarstwem. Od samego początku pani Kamila pracowała nad pobudzeniem laktacji (co w przypadku urodzenia dziecka przedwcześnie i przez cesarskie cięcia nie jest łatwe) - ściągała pokarm i podawała go synkowi. Dziś maluch je już z butelki. Kolejnym etapem, już po powrocie do domu, będzie karmienie piersią. „Na pewno będę próbować" – mówi młoda mama - "Na początku pokarmu było niewiele, ale z każdym dniem coraz więcej. Szymon jest karmiony tylko moim mlekiem. Było warto" – dodaje.
Szymon to wcześniak, który przyszedł w szpitalu na Pomorzanach z najmniejszą wagą urodzeniową. Wcześniej w naszym szpitalu w 23. tygodniu ciąży urodził się maluch ważący 510 gramów. Rozwija się dobrze i odwiedza zespól kliniki podczas Dnia Wcześniaka.

